Zapewne znasz pytanie: ” Jakie ma Pan/Pani wady?” albo „Proszę wymienić swoich 5 mocnych oraz słabych stron”. Mówienie o swoich wadach nie jest łatwe, zwłaszcza gdy czasem mają wymiar skrytego kompleksu. Po co pracodawca chce to wiedzieć? Czy warto mówić szczerze o swoich słabych punktach? Czy to stawia kandydata w złym świetle i minimalizuje szanse na otrzymanie wymarzonej pracy? A co w sytuacji gdy kandydat nie stwierdza u siebie żadnych mankamentów?

Wszystkiego dowiesz się w tym artykule, natomiast zadnim poznasz odpowiedzi – przeczytaj dlaczego pracodawca pyta o Twoje wady:

Teraz poznaj dobre i złe praktyki, zaczynając od poradnika: „Jak NIE odpowiadać na to pytanie!”:

  1. „Nie mam żadnych wad”.

Każdy je ma. Jeżeli rzeczywiście uważasz, że jesteś pozbawiony/a wad – szybka rada: zapytaj o swoje wady męża/żonę/partnera/partnerkę 😊 Szybko dowiesz się nad czym trzeba popracować. Oczywiście nie wszystko co usłyszysz nada się aby przekazać pracodawcy 😉

Wykonaj proste ćwiczenie.

Wypisz na kartce wszystkie swoje słabe strony jakie przychodzą Ci do głowy + te, które zostały wymienione przez bliskich. Najlepiej narzuć liczbę, np. 10, w kategorii: JESTEM oraz MAM.

Spójrz (obiektywnie) na te swoje niedoskonałości i wykreśl:

1) te, które nie dotyczą strefy zawodowej, a są głównie z obszaru ‘prywata/towarzystwo’ (np. pyskata)

2) te, które mogą mieć bezpośredni związek z charakterem przyszłej pracy (np. brak cierpliwości w przypadku rekrutacji na stanowisko przedszkolanki). Inaczej będzie to absurd.

3) te, którymi po prostu nie chcesz się ‘pochwalić’. Wstydzisz się ich lub uznasz za zbyt osobiste (np. nietolerancyjna, ze słabością do podjadania chipsów).

Jakie wady Ci zostały?

Zastanów się teraz jak te słabe strony przedstawiają Cię podczas rozmowy kwalifikacyjnej. Czy bardzo mocno ujmują Ci z Twojej osobowości? Czy są zwykłą wadą, nad którą można popracować?

DOBRA RADA!

Z powyższego ćwiczenia wyłoniły nam się wady, które można wyeliminować i/lub są elementem do zmiany. Zatem warto to zaznaczyć. Warto wspomnieć, że jest się świadomym swojej wady i właśnie się nad nią pracuje, np. „Wiem, że jestem spóźnialska, pracuje nad tym, każdego dnia wstaję o 5 minut wcześniej, zaczynam dzień wcześniej, nie pozwalam sobie na przypomnienia w telefonie, aby konsekwentnie trzymać się planu i wyjść o określonej godzinie. Udowodniłam to dzisiaj, przychodząc punktualnie na tę rozmowę kwalifikacyjną i moim celem jest bycie punktualną w pracy, a nawet meldującą się 5 minut przed czasem 😊”. Warunek! Mówisz prawdę.

  1. „Jestem uparta, ale to właściwie moja zaleta”.

Jeszcze do niedawna był taki trend, aby o swoich wadach opowiadać w taki sposób, aby brzmiały jak zalety. Patent się wyczerpał, a rekruter myśli: „Ze mnie robisz durnia, czy z siebie?” Nie polecamy tego typu zagrań, bo są po prostu nieuczciwe i przekolorowane. Każdy z nas ma wady, nie bójmy się ich i odważnie przyznajmy się do nich, zamiast narcystycznie mydlić oczy pracodawcy (i sobie).

  1. „Jestem alkoholiczką i hazardzistką”.

Nawet jeżeli jest to prawa – jest to zbyt mocne. Mówiąc o sobie w ten sposób, bardzo zmniejszasz szanse na otrzymanie (jakiejkolwiek) pracy.  Bo kto szuka do swojej firmy alkoholika?

Choć kiedyś znaleźliśmy w sieci wyjątek 😉 Ale tutaj pracodawca jasno określił ‘wymagania’:

Jak zatem mówić o swoich wadach?

Jeżeli wykonałeś/aś ćwiczenie z wykreślaniem swoich słabych stron – praktycznie masz już odpowiedź na to pytanie.

  1. Wymień wady, które da się wyeliminować lub nad którymi możesz (i chcesz) pracować.
  2. Opisuj wady, które nie mają bezpośredniego związku z charakterem przyszłej pracy.
  3. Nie mów o sobie zbyt surowo.
  4. Nie podkreślaj swoich nałogów.
  5. Nie próbuj opowiadać o swoich wadach w pozytywny sposób.
  6. Bądź świadomy swoich wad.
  7. Wyrażaj chęć, a najlepiej opisz rozpoczętą już pracę nad ich zmianą.
  8. Nie opisuj zbyt osobistych słabości.
  9. Nie narzucaj sobie konkretnej liczby (np. 5 wad), jeżeli rekruter tego nie zrobił. Opowiedz o 1-2.
  10. Nie bój się mówić o swoich wadach. Pamiętaj – każdy je ma!

Powodzenia!